Fot. Krzysztof Zatycki / Forum
Wojna toczy się nie tylko na froncie. Od pierwszego dnia rosyjskiej pełnoskalowej agresji na Ukrainę równie ważnym polem walki stała się przestrzeń informacyjna. Każdego dnia w mediach społecznościowych pojawiają się tysiące wiadomości, zdjęć, filmów i komentarzy. Część z nich ma jeden cel – wzbudzić nieufność, pogłębić podziały i osłabić relacje między społeczeństwami.
Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem informacyjnym od lat podkreślają, że relacje polsko‑ukraińskie należą do najczęściej wykorzystywanych tematów w rosyjskich operacjach dezinformacyjnych. Nie chodzi przy tym o przekonanie wszystkich do jednej wersji wydarzeń. Znacznie skuteczniejsze jest wzbudzenie emocji – gniewu, lęku czy poczucia krzywdy, które utrudniają spokojną rozmowę I budowanie wzajemnego zaufania.
Polska perspektywa – dezinformacja uderza w zaufanie
Polski Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK od kilku lat monitoruje działania rosyjskich kampanii informacyjnych wymierzonych w Ukrainę oraz państwa wspierające ją na arenie międzynarodowej. Eksperci podkreślają, że celem tych działań jest nie tylko rozpowszechnianie fałszywych informacji, ale przede wszystkim osłabianie zaufania społecznego I podważanie poparcia dla Ukrainy.
Jak zauważa Michał Marek, kierownik Zespołu Analiz Zagrożeń Zewnętrznych w NASK: „Moskwa z biegiem miesięcy skoncentrowała się również na działaniach z zakresu deprecjonowania wizerunku Ukrainy”. Ekspert zwraca również uwagę, że rosyjska propaganda nie działa według jednego, niezmiennego scenariusza, lecz dostosowuje swoje przekazy do sytuacji militarnej i politycznej.

Fot. Swello / Unsplash
„Strona rosyjska na przełomie ostatnich lat dostosowywała swój przekaz dezinformacyjny na temat Ukraińców do sytuacji na froncie oraz do bieżących celów taktycznych. Przekazy zmieniały się np. zależnie od tego, czy Rosjanie musieli objaśniać przyczynę ataku, czy objaśniać to, z jakiego powodu wycofują się spod Kijowa, z obwodu charkowskiego czy Chersonia” – mówi Michał Marek z NASK.
Według analityków NASK za większością takich przekazów stoją rosyjskie grupy dezinformacyjne, które wykorzystują nowoczesne narzędzia propagandy do manipulowania opinią publiczną I wzbudzania nieufności wobec sojuszników Ukrainy.
Ukraińska perspektywa – wojna informacyjna nie zna granic
Podobne wnioski przedstawia Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji działające przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego I Obrony Ukrainy. W czerwcu 2026 roku wspólnie z Europejską Służbą Działań Zewnętrznych (EEAS) opublikowało raport poświęcony rosyjskim operacjom manipulacji informacyjnej.
Autorzy raportu wskazują, że Rosja prowadzi zakrojone na szeroką skalę I systematyczne działania z zakresu zagranicznej manipulacji I ingerencji informacyjnej (FIMI), których celem jest osłabienie poparcia dla demokratycznej I europejskiej przyszłości Ukrainy.

Fot. ManagerdeMediu
Raport opisuje najczęściej wykorzystywane metody manipulacji: masowe tworzenie treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, skoordynowane rozpowszechnianie tych samych przekazów, wyrywanie wypowiedzi z kontekstu, przypisywanie instytucjom stanowisk, których nigdy nie zajęły, oraz wykorzystywanie wydarzeń politycznych I kryzysowych do wzmacniania fałszywych narracji.
Według autorów dokumentu działania te nie są przypadkowymi kampaniami dezinformacyjnymi, a elementem długofalowej strategii prowadzonej równolegle z działaniami militarnymi.
Historia jako narzędzie manipulacji
Jednym z najczęściej wykorzystywanych tematów pozostaje wspólna, często trudna historia Polski i Ukrainy. Rosyjska propaganda wykorzystuje prawdziwe wydarzenia historyczne, ale przedstawia je w taki sposób, aby wzbudzać współczesną wrogość i przekonywać odbiorców, że pojednanie między narodami jest niemożliwe.
Badacze bezpieczeństwa informacyjnego zwracają uwagę, że dezinformacja działa przede wszystkim na emocje. Treści wywołujące oburzenie lub strach rozchodzą się znacznie szybciej niż spokojne analizy. Dlatego autorzy kampanii dezinformacyjnych chętnie wykorzystują pojedyncze incydenty, przedstawiając je jako dowód na rzekomy konflikt między całymi społeczeństwami.
Najskuteczniejszą odpowiedzią pozostaje współpraca
Eksperci zgodnie podkreślają, że walka z dezinformacją nie polega wyłącznie na prostowaniu fałszywych informacji. Równie ważne jest budowanie relacji między ludźmi.

Fot. Wikimedia Commons
Każde wspólne przedsięwzięcie – projekt edukacyjny, wymiana młodzieży, koncert, warsztaty, spotkanie historyczne czy nauka języka – sprawia, że trudniej uwierzyć w fałszywy obraz drugiego narodu tworzony przez anonimowe konta w internecie.
To właśnie dlatego instytucje kultury, organizacje społeczne i media lokalne odgrywają dziś szczególną rolę. Nie tylko przekazują informacje, ale również budują przestrzeń dialogu i wzajemnego poznania.
Jak nie stać się narzędziem dezinformacji?
Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem informacyjnym proponują kilka prostych zasad:
- sprawdzaj źródło informacji i autora publikacji,
- nie udostępniaj materiałów wywołujących silne emocje bez ich wcześniejszej weryfikacji,
- porównuj informacje z kilkoma wiarygodnymi źródłami,
- zwracaj uwagę, czy zdjęcia i nagrania nie zostały wyrwane z kontekstu,
- pamiętaj, że pojedynczy incydent nie opisuje całego społeczeństwa.
W czasach wojny odporność na dezinformację staje się elementem bezpieczeństwa. Budowanie relacji między Polakami i Ukraińcami poprzez kulturę, edukację i codzienną współpracę nie jest jedynie działalnością społeczną. To także jedna z najskuteczniejszych odpowiedzi na próby dzielenia społeczeństw i podważania wzajemnego zaufania.
Tekst: Artur Lipert
