Fot. Anita Czirkowa

Dobiegł końca XII Międzynarodowy Festiwal Brunona Schulza w Drohobyczu, który w tym roku odbywał się pod hasłem „Arka wyobraźni Brunona Schulza”. Od lat SchulzFest jest okazją, by na nowo odczytywać twórczość Brunona Schulza, odkrywać miejsca opisane w „Sklepach cynamonowych” i „Sanatorium pod Klepsydrą”, ale przede wszystkim spotykać się wokół literatury, sztuki i dialogu. Co dwa lata do Drohobycza przyjeżdżają pisarze, poeci, tłumacze, badacze literatury, artyści i miłośnicy twórczości Schulza z różnych krajów.

Program tegorocznej edycji obejmował panele dyskusyjne, spotkania autorskie, prezentacje książek, czytania poezji, spektakle, koncerty, wystawy, performanse oraz literackie wędrówki po Drohobyczu i Lwowie. Wszystkie wydarzenia łączyła idea budowania przestrzeni spotkania oraz rozmowy o literaturze, kulturze i pamięci.

Choć twórczość Brunona Schulza pozostaje punktem wyjścia, program festiwalu od dawna wykracza poza literaturę. W tym roku uczestnicy mogli wziąć udział w dyskusjach poświęconych Europie Środkowo-Wschodniej, pograniczom kultur i wyobraźni, obejrzeć spektakle teatralne z Polski, Ukrainy i Hiszpanii, wysłuchać koncertów muzyki eksperymentalnej i folkowej oraz odwiedzić wystawy sztuki współczesnej, lecz zainspirowanej twórczością Schulza.

Silnie wybrzmiał również nurt literacki. Wśród gości znaleźli się najwybitniejsi współcześni twórcy z Ukrainy i Polski, m.in. Serhij Żadan, Jurij Andruchowycz, Taras Prochaśko, Ołeksandr Myched, Hałyna Kruk, Ostap Sływynski, Andrzej Stasiuk, Tomasz Różycki, Ryszard Krynicki, Sylwia Chutnik i Anna Nasiłowska.

Fot. Anita Czirkowa

Jednym z najważniejszych symboli tegorocznego festiwalu ponownie stał się cykl „Wiersze w schronach”. Od 2022 roku poeci czytają swoje utwory w schronach przeciwlotniczych – przestrzeniach, które w czasie wojny stały się częścią codzienności mieszkańców Ukrainy.

„Od 2022 roku mamy jeden nowy i dramatyczny wątek. Jest wojna, są „Wiersze w schronach”, jest też temat literatury tworzonej podczas wojny – zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie. Jest nowa jakość, nowy wymiar polsko-ukraińskiego dialogu, ponieważ nie możemy pominąć tego tematu ani realiów, w których żyjemy. Dlatego każdy autor, każdy twórca, każdy artysta, który przyjeżdża na SchulzFest do Drohobycza z Polski i z innych krajów, przede wszystkim z Polski, to nie tylko uczestnik festiwalu. Jego obecność ma szerszy i głębszy wymiar solidarności” – podkreśla organizatorka festiwalu Wiera Meniok.

Wojna była obecna także w wielu festiwalowych rozmowach. Dyskutowano o odpowiedzialności pisarza w czasie wojny, o relacjach polsko-ukraińskich, o pamięci i traumie oraz o roli kultury w budowaniu wspólnoty. W programie znalazły się m.in. rozmowa Adama Michnika i Serhija Żadana poświęcona relacjom Polski i Ukrainy, spotkanie z Ołeksandrem Mychedem pt. „Pisarz i wojna” czy dyskusje z udziałem Jurija Andruchowycza, Tarasa Prochaśki i Hałyny Kruk.

W czasie wojny szczególnie mocno odczuwamy aktualność twórczości Brunona Schulza. Schulz również tworzył w cieniu wojennej rzeczywistości – doświadczenie przemocy i niepewności stało się częścią historii jego życia oraz jego pokolenia. Dziś ten wymiar jego twórczości wybrzmiewa szczególnie mocno.

Fot. Anita Czirkowa

„Bruno Schulz jest uosobieniem tego, że nawet najwięksi geniusze są bardzo wrażliwi, że nawet najważniejsza twórczość może w każdej chwili zostać brutalnie przerwana przez przemoc i że całe światy mogą zniknąć. I o tym trzeba zawsze pamiętać, ogólnie, ale staje się to szczególnie dotkliwe i natarczywe w czasach wojny, kiedy coś takiego może wydarzyć się z każdym z nas. Pamięć o Brunonie Schulzu, uczczenie jego twórczości, przypomina nam, że tutaj, u nas, w Ukrainie, każdego dnia giną niezliczone, niepowtarzalne światy. Każdy z tych światów mógłby istnieć dalej i mógłby być bardzo, bardzo bogaty, ale one znikają. Upamiętnienie Brunona Schulza jest jednocześnie upamiętnieniem wszystkich tych światów, które przedwcześnie zniknęły i które wymagają od nas pielęgnowania pamięci” – mówi Jurko Prochaśko, tłumacz, badacz historii literatury i analityk psychologiczny.

SchulzFest od początku był budowany jako wspólne przedsięwzięcie polskich i ukraińskich środowisk kulturalnych. Jak podkreśla dyrektor artystyczny festiwalu Grzegorz Józefczuk, jego siłą pozostaje właśnie współpraca ponad granicami.

„Ten festiwal jest związany z bardzo silną współpracą polsko-ukraińską, bo zapraszamy artystów ukraińskich, przyjeżdżają pisarze, poeci, profesorowie z całej Ukrainy, także Ukraińcy z diaspory. Więc to jest takie miejsce spotkań, a Drohobycz bardzo dobrze do tego pasuje, bo to miasto jest sposobem rozmowy, bycia tutaj, sposobem rozmowy o historii, o meandrach historii, o dziedzictwie, o pamięci itd. I właśnie wielonarodowość gości tego festiwalu jest jakby rodzajem metafory do wielokulturowości dawnego Drohobycza. Chociaż historia już nie wróci, dawne czasy to już przeszłość, ale przez kilka dni odczuwa się ten dawny Drohobycz”, – dzieli się Grzegorz Józefczuk.

Fot. Anita Czirkowa

Dla wielu uczestników SchulzFest pozostaje czymś więcej niż wydarzeniem literackim.

„Lubię ten festiwal nie za odkrywanie nowego, ale za możliwość powracania do tego, co cenię najbardziej. Festiwalni uczestnicy to już wspólnota przyjaciół, którzy co dwa lata mają taką cudowną okazję by znowu się spotkać i doświadczyć wspólnie coś wspaniałego” – dzieli się Jurii Andruchowycz, pisarz, poeta i tłumacz opowiadań Schulza.

Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że twórczość Brunona Schulza pozostaje żywa i inspirująca, a Drohobycz nadal jest miejscem spotkania kultur, języków i ludzi. W czasach, gdy rzeczywistość coraz częściej dzieli, SchulzFest przypomina, że literatura i sztuka wciąż łączą.

Tekst: Irena Werbiana


Zdjęcia: Anita Czirkowa

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Up