Fot. domena publiczna

W maju 1926 roku Józef Piłsudski i wierne mu oddziały wojskowe wystąpiły przeciw legalnym władzom II Rzeczypospolitej: prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu i rządowi Wincentego Witosa. Walki w Warszawie trwały od 12 do 15 maja. Ich bilans był tragiczny: 379 zabitych – 215 żołnierzy i 164 cywilów – oraz około 920 rannych. Politycznym skutkiem przewrotu było ustąpienie prezydenta i rządu oraz początek rządów obozu sanacyjnego, który na trwałe zmienił mechanizmy władzy w państwie.

Państwo w kryzysie

Zamach majowy nie był wydarzeniem oderwanym od realiów politycznych II Rzeczypospolitej. Polska, istniejąca po odzyskaniu niepodległości zaledwie osiem lat, pozostawała państwem budowanym niemal od podstaw: administracyjnie, gospodarczo, wojskowo i ustrojowo. System parlamentarny oparty na konstytucji marcowej z 1921 roku dawał Sejmowi bardzo silną pozycję, a rządy były zależne od zmiennych układów partyjnych.

W praktyce oznaczało to częste kryzysy gabinetowe i narastające przekonanie części opinii publicznej, że państwo jest niestabilne. Józef Piłsudski, który po zakończeniu funkcji Naczelnika Państwa i po wycofaniu się z bezpośredniego życia politycznego przebywał od 1923 roku głównie w Sulejówku, coraz ostrzej krytykował działalność partii oraz mechanizmy parlamentarnej rywalizacji. Historyk Włodzimierz Suleja pisał w publikacji Instytutu Pamięci Narodowej, że powrót Piłsudskiego do gry politycznej był „spodziewany i przez wielu oczekiwany”, ale przyspieszył go dramatyczny splot okoliczności. To ocena badacza, nie neutralny opis prawny wydarzeń.

Fot. domena publiczna

Bezpośrednim tłem przewrotu było powstanie kolejnego rządu Wincentego Witosa, lidera PSL „Piast”, w maju 1926 roku. Dla przeciwników tego gabinetu był on symbolem powrotu układu politycznego obciążanego odpowiedzialnością za wcześniejsze napięcia wewnętrzne. Dla zwolenników legalizmu konstytucyjnego pozostawał jednak rządem powołanym zgodnie z obowiązującymi procedurami. Ta różnica perspektyw jest kluczowa. Zamach majowy miał zarówno wymiar politycznego protestu przeciw dotychczasowemu modelowi rządzenia, jak i charakter zbrojnego wystąpienia przeciw legalnym władzom państwa.

Od demonstracji siły do walk ulicznych

12 maja 1926 roku oddziały wierne Piłsudskiemu ruszyły w stronę Warszawy. Wydarzenia szybko przekroczyły granicę demonstracji polityczno-wojskowej. Po stronie rządowej stanęły formacje lojalne wobec prezydenta Wojciechowskiego i gabinetu Witosa. Warszawa stała się polem walk, w których uczestniczyły regularne jednostki Wojska Polskiego.

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów był kontakt Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego. Spotkanie nie doprowadziło do porozumienia. W kolejnych godzinach konflikt przerodził się w otwarte starcia. Według opracowań historycznych główne walki toczyły się w newralgicznych punktach stolicy, m.in. w rejonie mostów, dworców, arterii komunikacyjnych i obiektów wojskowych.

Fot. domena publiczna

Przebieg wydarzeń pokazał, że była to nie tylko konfrontacja politycznych przywódców, lecz także dramat żołnierzy postawionych wobec konfliktu lojalności. Po obu stronach stali oficerowie i szeregowi Wojska Polskiego, często uczestnicy walk o niepodległość i wojny polsko-bolszewickiej. Dlatego w literaturze historycznej zamach majowy bywa określany jako konflikt bratobójczy – nie w sensie publicystycznym, a jako opis realnej sytuacji, w której żołnierze jednego państwa strzelali do siebie nawzajem.

Bilans: liczby, które ograniczają mitologię

W debacie o zamachu majowym przez dziesięciolecia ścierały się różne interpretacje: od narracji o „naprawie państwa” po ocenę przewrotu jako złamania zasad demokracji parlamentarnej. Niezależnie od tych sporów podstawowy bilans wydarzeń pozostaje dobrze udokumentowany. Według danych przywoływanych przez IPN oraz Muzeum Historii Polski walki pochłonęły 379 ofiar śmiertelnych. Wśród zabitych było 215 żołnierzy i 164 cywilów. Rannych zostało około 920 osób.

Te liczby są istotne, ponieważ oddzielają historyczną analizę od politycznego mitu. Zamach majowy nie był jedynie przesileniem gabinetowym ani demonstracją autorytetu Piłsudskiego. Był realnym konfliktem zbrojnym w stolicy państwa, zakończonym znacznymi stratami ludzkimi.

Fot. domena publiczna

Szczególnie ważna jest obecność ofiar cywilnych. Pokazuje ona, że skutki walk nie ograniczyły się do wojska i elit politycznych. Warszawiacy znaleźli się w przestrzeni działań zbrojnych, których nie kontrolowali, choć ponosili ich konsekwencje. W tym sensie lokalny wymiar przewrotu ma znaczenie społeczne: maj 1926 roku był doświadczeniem miasta, nie tylko państwowych instytucji.

Ustąpienie legalnych władz

Walki zakończyły się 15 maja 1926 roku. Prezydent Stanisław Wojciechowski złożył urząd, a rząd Wincentego Witosa podał się do dymisji. Władzę przejął obóz skupiony wokół Piłsudskiego. Nowym premierem został Kazimierz Bartel, polityk związany z obozem piłsudczykowskim. Sam Piłsudski nie został prezydentem, choć Zgromadzenie Narodowe wybrało go na ten urząd. Odmówił jego przyjęcia. Prezydentem został Ignacy Mościcki.

Ten układ dobrze pokazuje specyfikę systemu po maju 1926 roku. Formalne instytucje państwa nie zostały natychmiast zniesione. Nadal istniał parlament, urząd prezydenta, rząd i konstytucja. Jednak realny ciężar polityczny przesunął się w stronę środowiska sanacyjnego, a autorytet Piłsudskiego stał się czynnikiem decydującym w najważniejszych sprawach państwowych.

Fot. domena publiczna

To właśnie dlatego zamach majowy nie powinien być opisywany wyłącznie jako trzydniowe starcie wojskowe. Był początkiem nowego modelu władzy. Mniej zależnego od parlamentarnej arytmetyki, bardziej skoncentrowanego wokół egzekutywy, wojska i politycznego zaplecza Marszałka.

Sanacja: obietnica „uzdrowienia” i zmiana ustroju

Nazwa „sanacja” pochodzi od łacińskiego „sanatio”, czyli uzdrowienie. Zwolennicy Piłsudskiego przedstawiali przewrót jako próbę naprawy państwa, które – ich zdaniem – zostało sparaliżowane przez partyjniactwo, niestabilność rządów i niewydolność parlamentaryzmu. To była główna polityczna legitymizacja obozu pomajowego.

Fakty ustrojowe pokazują jednak, że po maju 1926 roku nastąpiło systematyczne wzmacnianie władzy wykonawczej. Kluczowe znaczenie miała tzw. nowela sierpniowa, czyli ustawa z 2 sierpnia 1926 roku zmieniająca i uzupełniająca konstytucję marcową. Akt ten zwiększał kompetencje prezydenta, m.in. w zakresie rozwiązania parlamentu oraz wydawania rozporządzeń z mocą ustawy w określonych warunkach.

Fot. domena publiczna

Nie oznaczało to jeszcze pełnej likwidacji parlamentarnego porządku konstytucyjnego, ale wyraźnie zmieniało równowagę między władzą ustawodawczą i wykonawczą. W tym sensie zamach majowy był punktem zwrotnym. Po nim państwo zachowało wiele zewnętrznych form demokracji parlamentarnej, lecz praktyka polityczna zaczęła przesuwać się w stronę rządów autorytarnych. Źródła edukacyjne i historyczne zgodnie wskazują, że przewrót zapoczątkował okres rządów sanacji, trwający do wybuchu II wojny światowej.

Spór o ocenę Piłsudskiego

Józef Piłsudski pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej historii XX wieku. Jego rola w odzyskaniu niepodległości, budowie Wojska Polskiego i zwycięstwie nad bolszewikami jest bezdyskusyjnie istotna. Ocena zamachu majowego wymaga jednak oddzielenia wcześniejszych zasług od faktów dotyczących 1926 roku.

Z punktu widzenia legalizmu konstytucyjnego był to zamach stanu. Użycie siły wojskowej przeciw legalnie działającym władzom. Z punktu widzenia zwolenników Piłsudskiego przewrót miał być odpowiedzią na kryzys państwa i próbą jego „moralnej naprawy”. Obie narracje funkcjonowały już w II Rzeczypospolitej i obie miały swoich politycznych rzeczników.

Fot. domena publiczna

Rolą rzetelnego opisu historycznego nie jest wybór propagandowej etykiety, lecz pokazanie mechanizmu wydarzeń. Piłsudski nie był wyłącznie romantycznym symbolem niepodległości ani wyłącznie politykiem łamiącym konstytucyjne reguły. W maju 1926 roku był przywódcą obozu, który zdecydował się użyć siły w sporze o władzę. Ta decyzja otworzyła nowy etap dziejów państwa.

Dlaczego maj 1926 roku pozostaje ważny

Po stu latach zamach majowy pozostaje jednym z najważniejszych testów polskiej pamięci historycznej. Nie dlatego, że łatwo go jednoznacznie ocenić, a dlatego, że zmusza do konfrontacji z pytaniami aktualnymi dla każdego państwa: gdzie przebiega granica między krytyką niesprawnego systemu a zgodą na użycie siły? Czy polityczna skuteczność może usprawiedliwiać naruszenie legalnego porządku? Jak długo instytucje demokratyczne pozostają realne, jeśli formalnie istnieją, ale praktyka władzy przesuwa się poza parlamentarną kontrolę?

Zamach majowy był wydarzeniem, w którym biografia wybitnego przywódcy przecięła się z kruchością młodego państwa. Jego skutkiem nie była wyłącznie zmiana rządu, lecz przebudowa sposobu sprawowania władzy w II Rzeczypospolitej. Dlatego maj 1926 roku nie mieści się ani w prostej legendzie o „uzdrowieniu państwa”, ani w skrócie o jednorazowym incydencie wojskowym. Pozostaje historią o tym, że nawet państwo odrodzone z wielkim wysiłkiem może w kilka dni wejść na drogę, z której polityczne konsekwencje rozciągają się na całe lata.

Opracował Artur Lipert

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Up