Zbigniew Religa po 23-godzinnej operacji (Fot. James Lee Stanfield / National Geographic)

Zabrze, 5 listopada 1985 roku. W Wojewódzkim Ośrodku Kardiologii docent Zbigniew Religa wraz z zespołem przeprowadził pierwszą w Polsce udaną transplantację serca. Czterdzieści lat później ten przełomowy moment uznawany jest za symbol odwagi, determinacji i naukowego geniuszu, który otworzył nową erę w polskiej kardiochirurgii.

Noc, która przeszła do historii

Pacjentem był 62-letni rolnik z Krzepic, cierpiący na ciężką niewydolność serca. W momencie, gdy stan jego zdrowia stał się krytyczny, transplantacja serca wydawała się jedynym ratunkiem. Jednak w Polsce w tamtym czasie przeprowadzenie takiego zabiegu było niemal niemożliwe. Po pierwsze, dawca musiał być osobą stosunkowo młodą i posiadać zdrowe serce, a uzyskanie zgody na pobranie organu stanowiło wówczas ogromne wyzwanie. Choć pojęcie śmierci mózgowej było już wtedy znane, nie było powszechnie akceptowane w środowisku lekarskim i budziło liczne wątpliwości natury etycznej. Dawcą podczas pierwszego udanego przeszczepu serca był młody mężczyzna, u którego po wypadku samochodowym stwierdzono właśnie śmierć mózgu.

Operacja trwała wiele godzin. Religa i jego zespół walczyli nie tylko o życie pacjenta, ale i o wiarygodność polskiej medycyny. Warunki były trudne – sprzęt ograniczony, a procedury transplantacyjne dopiero się kształtowały.

Przełom, który zmienił wszystko

Transplantacja serca w 1985 roku była czymś więcej niż tylko medycznym eksperymentem. Była dowodem, że polscy lekarze mogą dokonywać rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe.

Zespół Zbigniewa Religi podczas pierwszej udanej transplantacji serca w Polsce (Fot. Stanisław Jakubowski / PAP)

„Zbigniew Religa był pionierem nie tylko w sensie naukowym, ale też mentalnym. Pokazał, że w medycynie nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli stoi za nią pasja i odwaga” – mówi prof. Andrzej Bochenek, kardiochirurg, współpracownik Religii i świadek tamtych wydarzeń.

W kolejnych latach w Polsce zaczęto rozwijać programy transplantacyjne, które dziś obejmują nie tylko serce, ale i płuca, wątrobę czy nerki. Obecnie polscy kardiochirurdzy należą do czołówki europejskiej, a zabiegi, które w latach 80. wydawały się niemożliwe, stały się rutyną.

Nowe pokolenie lekarzy i spuścizna profesora

Dziś, cztery dekady po tamtym wydarzeniu, dziedzictwo profesora Zbigniewa Religi jest żywe nie tylko w ośrodkach medycznych, ale też w świadomości społecznej. Jego imię noszą szpitale, fundacje i programy edukacyjne.

Zbigniew Religa z pacjentem, któremu przeszczepił serce (Fot. Stanisław Jakubowski / PAP)

„Dla młodych lekarzy Religa jest ikoną odwagi i poświęcenia. W czasach, gdy nie było komputerów, nowoczesnych pomp i systemów monitorowania, on opierał się na intuicji i wiedzy – a przede wszystkim na odwadze, by iść pod prąd” – podkreśla dr Katarzyna Sadowska, kardiolog i wykładowczyni Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Serce, które bije dalej

Rok 2025 to nie tylko jubileusz historycznego przeszczepu. To także moment refleksji nad tym, jak ogromny postęp dokonał się w ciągu tych czterech dekad. Dziś w Zabrzu, w tym samym ośrodku, gdzie Religa dokonał swego przełomu, przeprowadza się kilkadziesiąt transplantacji serca rocznie, a także operacje z użyciem sztucznych komór serca czy robotów chirurgicznych.

Profesor Zbigniew Religa zmarł w 2009 roku. Jego słowa sprzed lat, wypowiedziane po jednej z pierwszych operacji, pozostają aktualne: „Nie można się bać. Trzeba robić swoje – dla pacjenta, dla nauki, dla przyszłości.”

Tekst: Artur Lipert

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Up